- 21
- lip
- 2013
Dawno już nie robiłem "łąkowych" zdjęć. Po części przez to, że wykorzystywane zazwyczaj przeze mnie plenery trochę mi się już "przejadły", a brakuje mi czasu na szukanie nowych. Do tego dochodzi jeszcze kwestia wybadania nowego terenu pod kątem oświetlenia (gdzie jest cień, skąd pada światło, itp.), oraz przetestowanie go w praktyce, co niestety nie zawsze musi się wiązać z udanymi zdjęciami. Póki co, wróciłem nieśmiało do miejsca gdzie już dawno mnie nie było, z ciągle przyklejonym do mojego Nex-a Canonem FDn 50/1.4, którym konsekwentnie robiłem zdjęcia na otwartej przysłonie ;-). Pozwoliło mi to na skupienie się na ocenie plastyki obrazu z obiektywu, której do tej pory nie poświęciłem bardzo dużo uwagi.

